
Antithesis Roela Meelkopa wyrasta z refleksji nad kierunkami, które obieramy – w muzyce i poza nią. Skupienie się na jednej drodze oznacza pominięcie innych możliwości, ale czasem właśnie konsekwentne podążanie wybranym kierunkiem pozwala osiągnąć zamierzony cel. Innym razem pojawiają się wątpliwości, potrzeba nagłego skrętu w nieznane albo powrotu do punktu wyjścia.
Dla Meelkopa przeciwieństwa nie są prostymi biegunami, między którymi trzeba wybierać. Są raczej elementami wzajemnie się przenikającymi. Ta idea znajduje bezpośrednie przełożenie na konstrukcję Antithesis – sześć utworów tworzy tutaj rodzaj antytetycznej jedności. Pięć kompozycji, opartych przede wszystkim na wydarzeniach dźwiękowych rozgrywających się w czasie, tworzy dynamiczny system kolejnych tez. Po drugiej stronie znajduje się godzinny utwór drone, zbudowany w całości z dźwięków poddanych granulacji.
Zestawienie tych dwóch sposobów organizowania materii dźwiękowej nie jest paradoksem, lecz próbą przyjrzenia się przeciwieństwom i ich wzajemnemu przyciąganiu. Synteza nie zostaje tutaj osiągnięta – i nie musi być. Ważniejsza okazuje się sama droga, możliwość zmiany kierunku i sprawdzenia, dokąd prowadzi kolejna ścieżka.
Antithesis traktuje muzykę jako formę badania, w którym przeciwstawne elementy mogą okazać się zakorzenione w tym samym źródle, a każda obrana droga prowadzić do następnej.
via Anxious
